Choć życzylibyśmy sobie, aby na rynku tłumaczeń zawsze wygrywała jakość rywalizująca z ceną, nie możemy zaprzeczyć temu, że rzeczywistość nie jest aż tak optymistyczna. Popularni są przede wszystkim ci, którzy tłumaczą najtaniej, choć nie brakuje klientów na stałe współpracujących z firmami zatrudniającymi jedynie profesjonalistów. Mówiąc o najtrudniejszych tłumaczeniach zazwyczaj mamy na myśli te, które odnoszą się do nauk medycznych i rynku nowych technologii, bywa zaś i tak, ze klientowi zależy na przekładzie z mniej typowego języka. Co do zasady jednak dominują tłumaczenia standardowe i wcale nie możemy mówić w ich kontekście o wzroście popularności języka chińskiego. Same teksty specjalistyczne nie muszą być przy tym najbardziej skomplikowanymi. Takimi jawią się dla laika, specjalista z danej dziedziny nie uważa ich jednak za szczególne wyzwanie. Jedynym problemem są całkowicie nowe technologie, które nie zostały jeszcze opisane, a tym samym brakuje stosownej dla nich terminologii w języku polskim. W takim przypadku pozostaje przekład opisowy lub zachowanie oryginalnego nazewnictwa. Niebezpieczne bywają także branże określane mianem niszowych. Zakres słownictwa jest w ich wypadku ograniczony, stosowana frazeologia może jednak wprawiać w konsternację. Tylko znajomość kodu daje wówczas szansę na wzorowe tłumaczenie, a konsultacja merytoryczna jest jak najbardziej wskazana. Tłumacze nie przepadają też za tekstami określającymi zjawiska kultury, te bowiem wymagają od nich wiedzy obejmującej różne dziedziny. Często jej zdobycie nie jest możliwe bez prowadzenia żmudnych poszukiwań, a i tak przekład często wiąże się z eksperymentami. Co ciekawe, poszukiwanie zjawisk paralelnych jest często z góry skazane na niepowodzenie, te same tendencje mogą mieć bowiem odmienny przebieg w dwóch kulturach poddawanych analizie. Od tłumacza wymaga się zatem nie tylko znajomości tematu i wrażliwości estetycznej, ale i pewnej czujności. Ciekawym wyzwaniem jest tez przekład dotyczący „lokalizacji”, a wiec zmienności odbioru tych samych zjawisk w dwóch językach. Tu potknąć można się zwłaszcza o konotacje kulturowe, których znajomość jest niezbędna dla dobrego tłumaczenia.